WejścieŚwiadectwa
Świadectwa

Rozmawiać z Bogiem na ulicach Madrytu

Cristina Rubio, bizneswoman i gospodyni domowa, Madryt, Hiszpania

13 grudnia 2002

Każdego ranka muszę zaplanować dzień i przewidzieć, kiedy będę mogła się pomodlić, bo to właśnie z mojej relacji i rozmowy z Bogiem czerpię siłę i radość potrzebne do realizacji tego, co mnie danego dnia czeka. Zrozumiałam prawdę zawartą w słowach św. Josemaríi: "Oto skuteczny zwyczaj umożliwiający stały kontakt z Bogiem: twoje pierwsze spotkanie każdego dnia powinno być z Jezusem Chrystusem." Czasem trudno mi znaleźć czas na modlitwę myślną. W takich przypadkach wykorzystuję na to czas spędzany w samochodzie. Słucham kasety z punktami do medytacji z Kuźni, które pomagają mi się skoncentrować i w ten sposób rozmawiam z Bogiem, jadąc ulicami Madrytu.

Joyce Waweru

Handlowiec. Limuru, Kenia

1 grudnia 2002

Z pism Josemaríi nauczyłam się życia w radości, dużego znaczenia dobrze wykonywanego zawodu oraz dowiedziałam się o sprawach związanych ze zbawieniem mojej duszy. Wszystko to pomogło mi w lepszej pracy oraz w większym zjednoczeniu się z mężem. W efekcie myślę, że nasze małżeństwo będzie zawsze podążało naprzód, nigdy zaś wstecz.

Oddać życie kapłaństwu jest wspaniałą rzeczą

Ks. Armado Lasanta, Alberite, Hiszpania

1 grudnia 2002

Wiele dobrego uczynił w moim życiu przykład św. Josemaríi, który zawsze mówił: po pierwsze - normy pobożności, obcowanie z Panem na modlitwie, odprawianie Mszy Świętej, dbałość o delikatność w stosunku do osób, opieka nad chorymi... Nauczyłem się od niego, jak ważne jest być zawsze radosnym i optymistycznym wśród przeciwności życiowych. Św. Josemaría mówił, że wszystko służy ku dobremu i on sam był mistrzem dobrego humoru.

Nie mogłem pozostać bierny

James Burfitt, profesor, Sidney, Australia

1 listopada 2002

Urodziłem się w rodzinie katolickiej i mimo, że dowiedziałem się o Opus Dei w latach młodości, nigdy się tym nie interesowałem. Podjąłem się już pracy zawodowej gdy, dzięki mojemu bratu, wziąłem udział w rekolekcjach. Zacząłem uczęszczać na zajęcia formacji chrześcijańskiej i odkryłem na nowo możliwość prowadzenia życia w zjednoczeniu z Bogiem. Zdałem sobie sprawę, że On mi bardzo dużo ofiarował i że ja muszę na to odpowiedzieć. Św. Josemaría był moim nauczycielem. Kiedy czytałem jego książki, miałem wrażenie, że były napisane właśnie dla mnie i doszedłem do wniosku, że nie mogę pozostać bierny. Zacząłem pragnąć żarliwie kochać Boga i odkryłem moje powołanie do Opus Dei. Obecnie jestem przede wszystkim mężem i ojcem, a dopiero po tym - nauczycielem.

Ja także otrzymałam skarb powołania

Irene de Santos, rzemieślniczka, San Antonio Aguas Calientes, Guatemala

1 listopada 2002

Pierwszy raz natknęłam się na Opus Dei poprzez list, który przyszedł do naszej lokalnej szkoły, dotyczący Szkoły Hotelarskiej Zunil. Moja córka Mirna była nią zainteresowana. Odwiedziłyśmy ją i spodobała nam się, a Mirna zdecydowała, że chce rozpocząć tam naukę. Tak zaczęła się odnowa chrześcijańska całej rodziny. (...) Nigdy nie przypuszczałam, że mogłabym zostać członkiem Opus Dei. Obserwowałam, jak Pan powoływał po kolei każdą moją córkę i było to dla mnie jak sen. Widziałam, że były szczęśliwe, chętne do pomocy, pracowite... Pewnego dnia ja również otrzymałam dar powołania od Pana Boga. Ponieważ ludzie z Opus Dei są wezwani przez Niego. Oddałam się Bogu; życie tym oddaniem każdego dnia nie jest łatwe, ale nauczyłam się od św. Josemaríi, że to tu, pośrodku świata, w codziennych sprawach możemy się uświęcać. Zdobycie Nieba jest trudne, ale Bóg nam pomaga.

Nigdy w życiu nie uczestniczyłem w czymś takim

Julius Ogallo, inżynier mechanik, Nairobi, Kenia

1 listopada 2002

Przyjaciel zaprosił mnie pewnego dnia na poranne rekolekcje. Nigdy w życiu nie byłem na czymś takim... Zacząłem czytać Ewangelię i modlić się, czytając Drogę. Odkryłem świat całkowicie dla mnie nowy. To, co zrobiło na mnie duże wrażenie to rada, aby ludzie świeccy czytali Nowy Testament. (...) Teraz rozumiem, że powód, dla którego św. Josemaría udzielił nam tej rady, ma w sobie dużo sensu: chodzi o to, żeby mieć jasny obraz naszego Pana i żeby wyobrażać sobie, co On by zrobił w różnych okolicznościach życiowych. List apostolski Novo Millennio Ineunte mówi: „drogi prowadzące do świętości są indywidualne i wymagają prawdziwego treningu w świętości dostosowanego do potrzeb każdej osoby". Właśnie to odnalazłem w środkach formacyjnych proponowanych przez Opus Dei.

Jan Paweł II

Audiencja

7 października 2002

Pan pozwolił mu głęboko zrozumieć dar naszego synostwa Bożego. Uczył on kontemplować czułe i ojcowskie oblicze Boga, który przemawia do nas w przeróżnych życiowych wydarzeniach, który nas kocha i stale nam towarzyszy, chroni nas, rozumie i od każdego z nas oczekuje odpowiedzi miłości. Dla chrześcijanina myśl o tej ojcowskiej obecności, która stale mu towarzyszy, jest źródłem niezłomnej nadziei. Zawsze powinien on ufać Ojcu niebieskiemu. Chrześcijanin nigdy nie czuje się samotny, nigdy się nie lęka. Kiedy pojawia się krzyż, dostrzega w nim nie karę, lecz misję powierzoną przez samego Pana. Chrześcijanin musi być optymistą, ponieważ wie, że jest dzieckiem Bożym w Chrystusie.

Poznałam człowieka, który umiał kochać

Marlies Kücking, filolog, Niemcy

6 października 2002

Dodatek do L’Osservatore Romano, 6-X-2002

„Przez 27 lat, które upłynęły od jego „dies natalis” – 26 czerwca 1975 roku, wiele osób zadawało sobie pytanie, jaki był sekret jego życia: dlaczego przyciągał tylu ludzi? Dlaczego rozbudzał u osób, które go słuchały, które czytały i czytają jego pisma, pragnienie powrotu do Boga, do traktowania Go jak Ojca, Przyjaciela, Miłości..., do wysiłku, by dusze zbliżały się do Niego? Jest tylko jedna odpowiedź – twierdzi Marlies Kücking – Josemaría Escrivá przyciągał z pewnością dzięki swej silnej osobowości, jednak o wiele bardziej dzięki miłości Bożej, która wypełniała jego życie”. Takie jest świadectwo Marlies Kücking – która od 1964 roku wchodzi w skład zarządu centralnego Prałatury – w artykule opublikowanym w „L`Osservatore Romano” z okazji kanonizacji.

[więcej...]

Marzcie..., a rzeczywistość przerośnie wasze marzenia

Mary Hamm

6 października 2002

Kiedy ludzie pytają mnie, ile mam dzieci, często odpowiadam, że dwanaścioro plus dwoje �non profit�. Praca w każdej z dwóch organizacji non profit, jakimi zarządzam, wygląda tak, jakby miało się jeszcze jedno dziecko. Do takiego wniosku doszłam dopiero dzięki Josemaríi Escrivie i wsparciu Opus Dei.

[więcej...]

Świadomość bycia dzieckiem Bożym pokonuje smutek

Pierluigi Bartolomei

6 października 2002

Josemaría Escrivá był człowiekiem radosnym. Aby się o tym przekonać, wystarczy obejrzeć filmy ze spotkań, w czasie których spotykając się z innymi ludźmi, zawsze obdarowuje ich radością i nadzieją. W czym jednak tkwi tajemnica jego wiecznie dobrego humoru? Zdradzi nam ją Pierluigi Bartolomei, dyrektor ośrodka formacyjnego Elis w Rzymie, w opublikowanym w październikowym numerze „Il Tempo" wywiadzie z Carlo Climatim.

[więcej...]